Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 22 maja 2017

Forma z masy silkonowej cz.1

Witam!

   Dzisiaj chciałbym się z wami podzielić wiedzą na temat wykonywania form do wielokrotnych odlewów z masy sylikonowej. Będzie to mała forma do szybkiego odlewania z gipsu podczas np. imprez plenerowych jak Dzień Dziecka itp. Jakość odlewów może nie jest porażająca ale dzieciaki mają radochę a o to w takich wydarzeniach przecież chodzi. Z racji tego, iż odlewanie ma iść sprawnie i bez niespodzianek zrezygnowałem nawet z wykonania ,,kapy gipsowej", która w przypadku rzeźb pełnych jest niezbędna.   
   Najpierw na płaskim kawałku gliny o formacie A4 (grubości 2 cm) odbiłem wydrukowany rysunek przedstawiający nasze Godło. Pierwotnie planowałem, iż w formie będę zalewał dwie podobizny ale ostatecznie uznałem, że forma bez kapy musi mieć grubsze ścianki aby nie uginały się pod własnym ciężarem oraz gipsu. 

W przypadku małych płaskorzeźb i wykonywania formy z masy sylikonowej dobrze jest pozwolić glinie trochę podeschnąć i użyć ostrego kozika do wykonania niewielkich elementów. 




   A oto skończony model, aby dotrzeć we wszystkie zakamarki można używać wszelkiego rodzaju narzędzi od: kozika, pilnika do paznokci, probówki, cyrkla itp. ważne aby osiągnąć zamierzony efekt ; )
   Model przytwierdziłem do denka kuchennego za pomocą gliny (należy dokonać tego bardzo dokładnie aby płynna masa silikonowa nie wpłynęła pod spód naszej płaskorzeźby) i wykonałem szalunki z 2 kartek papieru i taśmy papierowej można zalać formę masą silikonową.
Ja użyłem masy silikonowej zbliżonej do Gumosilu B 
   Najważniejsze to bardzo dokładnie wymieszać sylikon z katalizatorem jeżeli tego nie zrobicie dokładnie to część formy może być stała a część nadal płynna i wtedy klops....gotowy ; ) Na zdjęciu widać cienki pędzelek, lecz jest on nie wystarczający, najlepiej użyć kawałka cienkiej szerokiej listewki.  

   Masą sylikonową zalewamy formę i pozostawiamy na minimum 6 godzin, lecz dla pewności lepiej nie ruszać wcześniej niż po 12 godzinach. Jeżeli po tym czasie masa jest nadal płynna to znaczy, że za słabo wymieszaliście masę z katalizatorem i już nie ma co dłużej czekać tylko trzeba formę wykonać od nowa. Używając innej masy czas reakcji sieciowania może się różnić, ale to już od was zależy czego używacie. Zawsze trzeba dokładnie przeczytać ulotkę....; ) wiem truję ale zaoszczędzi to wam niepotrzebnego stresu.... 

   

sobota, 20 maja 2017

Heniek powraca ; )

Cześć!

   Przyszła pora na wyszlifowanie odlewu naszego Heńka oraz drobną charakteryzację na potrzeby ekspozycji ; ) W międzyczasie zaszła zmiana w scenariuszu ekspozycji i w chałupie z Zawad będzie można zobaczyć czuwanie przy umierającym, a nie obrzęd ,,pustej nocy".
  Przy Heńku czuwać będą: żona Leokadia oraz kuma Petronela. Teraz ruszamy do pracy ; )

   Najpierw dobrze ocenić sobie na spokojnie nasz odlew. Forma ze steryny oraz wykorzystanie zwykłego gipsu oprócz niewątpliwej zalety (niskiego kosztu) ma szereg wad. Po pierwsze przy wyciąganiu gliny można uszkodzić formę, zawsze gdzieś w zakamarkach trochę jej pozostanie. Po drugie podczas wiązania gipsu budowlanego wyniku reakcji chemicznej tworzą się liczne bąbelki powietrza.....przy gipsie formierskim jest ich znacznie mniej.
   
            
   Oczyszczamy pędzlem, potem można przystąpić do małego zabiegu chirurgicznego (mała korekta wkrętarką przegrody nosowej ; )

 A oto efekt Heniek prawie jak Brad Pitt....
   Ale ale....bez szlifowania się nie obejdzie, w ruch pójdzie papier ścierny (granulacja od 150, papier o niższej granulacji pozostawia zbyt głębokie rysy) oraz wata stalowa (pamiętajcie o korzystaniu z maseczek przeciw pyłowych przy używaniu waty, gdyż pył powstający przy szlifowaniu jest rakotwórczy).

 Po wyszlifowaniu można wilgotną szmatką oczyścić odlew i ocenić co jest jeszcze do zrobienia ; )





Teraz Heńka czeka mały zabieg rekonstrukcji prawej małżowiny ucha (chyba tak to się nazywa w chirurgi plastycznej....)


   Tym razem trzeba się trochę dozbroić w: masę szpachlową (Ja miałem pod ręką z włóknem szklanym), maskę przeciw gazową, rękawice oraz okulary ochronne.


   Włókna szklane są wyjątkowo szkodliwe dla dróg oddechowych i maseczka przeciw pyłowa to po prostu za słaba ochrona.....Jak otworzycie puszkę i nawet oczy będą was szczypać to się przekonacie, że to nie przesada 
  Masę należy wymieszać bardzo dokładnie szpachelką, warto kupić masę szpachlową z katalizatorem reakcji, który przyspiesza wiązanie...
Tuż po operacji jeszcze przed wyszlifowaniem ucha ....


A oto gotowy wyszlifowany odlew przed pomalowaniem.....

   Najlepiej warto nałożyć kilka warstw podkładowych, które pomagają ukryć drobne rysy na powierzchni odlewu...

                                    
  

   Kolor warstw podkładowych to sprawa drugorzędna grunt to, żeby ostatnie warstwy ułatwiły wam nakładanie nam charakteryzacji...

  
Przyszedł czas na ostatni sznyt....wiem Charlie Chaplin a nie Brad Pitt....ale jeszcze chwilę....




                       
   Teraz przymiarka w Zawadach, w Izbie Gospodarzy....ale nasza etnografia uznała, że za blady Henio jest i może faktycznie.... 



 Dlatego Heniek wraca na warsztat..... ; )

                                                        
                                                        


 Można rysy twarzy trochę podkreślić cienkopisem, ale trzeba je zamalować ; )
    



I po kłopocie Heniek już gotowy.....

                                                       
                                                       
 Teraz jeszcze go zatachać na ekspozycję .......


                                                       
                                      

I wreszcie na swoim miejscu...


                                                        
                                                        

   Zapraszam do obejrzenia Heńka na własne oczy w Chałupie z Zawad 
     w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu już od dziś...; ) 


czwartek, 4 maja 2017

Heniek

Witam!

    Minął szmat czasu od mojego ostatniego postu, ale w końcu miałem na tyle samodyscypliny, żeby jakiś konstruktywny materiał wrzucić na bloga ; ) Rzeźba, którą widać na zdjęciu i pieszczotliwie nazwałem ,,Heniek" to zlecenie działu etnograficznego muzeum, w którym pracuje na co dzień. W noc muzeów w chałupie z Zawad na ekspozycji będzie prezentowana tradycja tzw.: ,,pustej nocy" do naszego wysłużonego manekina brakowało głowy i z tego powodu narodził się pomysł ,,Heńka". 
   W niniejszym poście będziecie mogli zobaczyć proces odlewania rzeźby z wykorzystaniem formy ze steryny i odrobiny wosku za pomocą  zwykłego gipsu budowlanego. Wiem, że nie są to odpowiednie do tego typu prac materiały, ale ich niewątpliwą zaletą jest niski koszt, który sprawia, że każdy nawet przy najskromniejszym budżecie może tego dokonać ; ) 
.
   Na początku Henryk nie miał w założeniu mieć wąsów, ale do scenariusza ekspozycji znacznie lepiej pasować będzie zacniej wyglądający wąsacz ze zdjęcia poniżej

I jeszcze Henryk z profilu ; )

   Na poniższych zdjęciach widać już jak twarz zaczyna skrywać się za dziwną skorupą z gliny, jest to rodzaj takiego szalunku, aby steryna z woskiem się nie rozlała za bardzo na boki 
Szalunek został wzmocniony pionowymi elementami, aby glina nie zapadła się pod własnym ciężarem


Postanowiłem wypełnić steryną formę by unikną kolapsu szalunku

Teraz już spokojnie można podwyższyć ,,szalunek" i ponownie dolać steryny



    Mała dygresja na temat: steryny, wosku i nie tylko. Steryna przede wszystkim jest tania w porównaniu do mas sylikonowych. Liczenie jest bardzo proste: 1 kg steryny sypkiej można już kupić za 5,70 zł, tymczasem ceny mas silikonowych z katalizatorem reakcji chemicznej zaczynają się od 70 zł za 1 kg. Jeżeli znajdziecie coś znacznie tańszego w necie to zwykle są to nie przydatne do tych celów dwuskładnikowe masy, które po wymieszaniu stają się się w przeciągu 5 minut twarde jak skała. Do form wielokrotnych zwykle używam ,,gumosilu B" z katalizatorem, który gwarantuje stałe parametry i trwałość.
   Wracają do steryny, staram się nie używać jej w czystej postać, ponieważ jest zbyt plastyczna. Warto dodać choć trochę do wosku pszczelego, gdyż podwyższa on trwałość formy i zmniejsza prawdopodobieństwo jej uszkodzenia podczas wydobywania gliny. Z kolei wosk pszczeli jest znacznie droższy i trudniej go oddzielić od odlewu po zalaniu formy.  

    Przy roztapianiu steryny warto się zaopatrzyć w kuchenkę elektryczną z kilkoma stopniami grzania, najpierw włączamy kuchenkę na 6 (max), żeby płyta się szybciej rozgrzała, a po 5 min przełączam na 3 lub 2 i tak pozostawiam do pełnego roztopienia się steryny. Gdy już w naczyniu jest trochę rozpuszczonej steryny można dorzucić kawałek wosku. Oczywiście naczynie musi dotykać grzałki ale trzeba pamiętać, żeby nigdy nie dopuścić do zagotowania się steryny, gdyż jej opary są trujące. Nie rozgrzewam wosku w kąpieli wodnej, gdyż przy większej ilości to po prostu strata czasu.  
Heniek pomału tonie w formie ; )

   Zwróćcie uwagę na zdjęcie na którym widać miedziane druciki, szalunek z gliny zaczął pękać pod naporem steryny i własnego ciężaru. Zawsze trzeba na bieżąco kontrolować czy nic złego się nie dzieje bo wystarczy chwila i klops gotowy ; )


Heniek: Pomocy!......bul bul bul........
W razie wycieków steryny z woskiem warto zaopatrzyć się w spryskiwacz z zimną wodą.

Teraz zdejmujemy nasz gliniany szalunek

Już można zacząć budować skrzynie do odlewu, tylko pamiętajcie, żeby spód można było wyjąć po jej obróceniu o 180 stopni.


Skrzynię najlepiej wypełnić wilgotnym piaskiem tak aby forma przy obracaniu się nie przemieściła. Warto też ubić piasek w trakcie wypełniania skrzyni tak dla pewności.

Na koniec przykręcamy górne wieko i można już obrócić skrzynię o 180 stopni tak by Heniek stał na głowie...; )
Odkręcamy spód i jeżeli byliśmy grzeczni to Mikołaj ma dla nas taki oto prezent, czyli gotową formę z której wystarczy wybrać już tylko glinę i wlać gips.
Trochę zażartowałem z tym ,,już tylko..." wcale się nie śpieszcie z wybieraniem gliny z formy trzeba ją dokładnie wybrać.
Kawałki drewna, które wystają to fragmenty stelaży rzeźby które staramy się delikatnie wyciągnąć tak aby nie uszkodzić formy lub nie pokaleczyć rąk o gwoździe.
Do wyciągania gliny przede wszystkim przydadzą się łyżki stołowe, czasem szpachelki i wszystko co będzie wam pomocne przy wyciąganiu gliny z formy, zasada jest tylko jedna: 1. nie można uszkodzić ścianek formy.

Warto też nalać kilka razy wody, aż po brzegi formy żeby rozmoczyć glinę


A teraz mała kontrola aparatem komórki, gdzie jeszcze pozostała w formie glina

Do formy można znowu kilka razy dla pewności nalać wody

Czasem pędzel to dobre narzędzie aby usunąć niewielkie kawałki gliny tak by nie ogrzać ciepłem rąk ścianek formy za mocno by się nie odkształciła....
Przy okazji tak, plus, minus można oszacować po ilości wybranej wody na koniec jakiej objętości gipsu będziemy potrzebować i zaznaczyć to np.:izolacją na wiaderku
Ostatnia kontrola i można wlewać gips.....; )
   Jeżeli chodzi  o gips, to po pierwsze prawdą jest, że gips formierski lub alabastrowy jest o niebo lepszy, nie jest robiony z odpadów, ma stałe parametry wiązania. Jednak budowlany dostaniecie wszędzie i nie trzeba jak to zwykle bywa zamawiać go w sklepach specjalistycznych.  
   ABC odlewania z gipsu jest proste, lecz na parę rzeczy warto zwrócić uwagę: gips wsypujemy do wody po ściance naczynia w którym będziemy go mieszać do uprzednio odmierzonej ilości zimnej wody (0,6 l wody na 1 kg gipsu), tak by gips jak najmniej napowietrzyć, również przy mieszaniu staramy robić to równomiernie ponieważ im więcej wprowadzimy do gipsu powierza tym więcej jego pęcherzyków będzie wewnątrz formy, (profesjonaliści czynią odwrotnie ale używając gips formierski który ma dłuższy czas wiązania sztuczka z wlewaniem wody do gipsu wam wyjdzie, z gipsem budowlanym już nie). Druga ważna rzecz to przy wlewaniu gipsu staramy się wlewać go jak gdyby w jeden punkt by znowu jak najmniej go napowietrzyć. Warto też po wlaniu gipsu od spody popukać młotkiem gumowym aby bąbelki powietrza jakie się tworzą poodrywały się od formy.
   I wreszcie po wyrównaniu spodu delikatnie można wyciągnąć nasz odlew z formy, teraz mała rada ale jeżeli ktoś nie ma wprawy to lepiej niech spokojnie poczeka. Jest taki moment podczas wiązania gipsu, kiedy wydziela się dużo ciepła i delikatnie można szybko po kawałku zdjąć styrenową formę, ale równolegle gips jest wówczas dosyć kruchy......więc to już wasze ewentualne ryzyko...; )
A teraz sprzątamy bajzel.....dużo bajzlu......; )

I mam gotowego umarlaka Heńka z gipsu, a dlaczego nie z gliny? Bo, by po prostu popękała  ; )
Jeszcze tylko steryna do worka bo można ją jeszcze bardzo wiele razy wykorzystać.
Bajzlu już nie ma więc można zabrać się za obróbkę surowego odlewu..... 
A teraz szlifujemy drobnym papierem ściernym i uzupełniamy ubytki surowego odlewu
Heniek jeszcze powróci ....; )